Historia 2 Pani Marzena

Marzena Trukawka

marzena

 

Tydzień 1 (początek akcji)
Wiek: 36 lat
Masa ciała: 87,8 kg
Wzrost: 172 cm
BMI: 29,7
% tkanki tłuszczowej: 38,3%

 

Dlaczego zdecydowałaś się na udział w akcji „Wiosenna odnowa"?

Kiedy usłyszałam o akcji „Wiosenna odnowa" pomyślałam, że to szansa dla mnie. Szansa z której musiałam skorzystać, bo nie mogłam już ze sobą wytrzymać. Trzy lata walki z kilogramami i zero efektu. Ciągle wyglądam jakbym nadal była w ciąży, a przecież córkę urodziłam już trzy lata temu! Drugą córkę, bo pierwsza ma już 6 lat. Po urodzeniu dzieci nie odzyskałam już niestety swojej dawnej figury. Mogłabym się pogodzić z noszeniem ubrań w rozmiarze 46, gdyby nie to że tłuszcz rozkłada mi się nie do końca równomiernie. Najwięcej mam go na brzuchu. Większość pasujących na mnie ciuchów jest dla mnie w dziale ciążowym. Mam dość workowatych bluzek i ciągłego maskowania wystającego brzucha. I nie chcę tłumaczyć że: „Nie, nie ma czego gratulować, nie, nie jestem w trzeciej ciąży". Trwająca prawie trzy lata walka z dodatkowymi kilogramami spowodowała, że mój organizm się zbuntował i postanowił magazynować tłuszcz na gorsze czasy. Ja już nie mam pomysłów co z tym zrobić! Wierzę, że pod czujnym okiem dietetyczki plus wspomagające zabiegi w gabinecie kosmetycznym dadzą radę rozprawić się z moim odpornym tłuszczem Co mam do stracenia? Najwyżej parę kilogramów.

 

Co na to dietetyk?

Pytamy opiekuna Marzeny Ewę Sypnik-Pogorzelską z poradni dietetycznej Dietosfera.
Pani Marzena, to pełna życia i energii kobieta. Mimo nadmiaru kilogramów z którymi przyszło jej walczyć, optymistycznie podchodzi do założonego celu. Czeka nas przynajmniej 3 miesiące pracy nad zmianą przyzwyczajeń i wyrobienie w sobie prawidłowych nawyków żywieniowych. Ruszamy!Po pierwszej konsultacji i wywiadzie żywieniowym okazało się, że pani Marzena ma problem z nieregularnością posiłków oraz z tym, że jada zbyt duże porcje. Wieczorne podjadanie „co w ręce w padnie" też nie pozostaje bez odzewu na wadze. W pracy, aby być bardziej skoncentrowaną i wydajną pochłania duże ilości kawy z cukrem podnosząc tym sobie znacznie energetyczność całodziennego bilansu diety. Makarony, pierogi i inne mączne potrawy często pojawiają się na talerzu. Pani Marzena lubi warzywa i owoce ale niestety rozciągnięty żołądek, szczególnie wieczorem, ciągle woła ..."jeść".Pani Marzena wielokrotnie się odchudzała i ma duże doświadczenie w różnych dietach. Dietę Cambridge i Montignaca ma już za sobą, niestety nie może pochwalić się żadnymi pozytywnymi i stałymi efektami. Pani Marzeno! przyszedł czas na prawdziwe zmiany, na zmiany przede wszystkim w myśleniu oraz podejściu do jedzenia. Zaproponuję zastosowanie racjonalnego, zdrowego żywienia indywidualnie dopasowanego do potrzeb i możliwości pani Marzeny, ale również takiego, które będzie smakować. Trzymam kciuki za dobre efekty!

 

Tydzień 12 (koniec akcji)
Wiek: 36 lat
Masa ciała: 75,1 kg (minus 12,7 kg)
Wzrost: 172 cm
BMI: 25,4
% tkanki tłuszczowej: 30,8%


Jakie są Twoje odczucia po akcji „Wiosenna odnowa"? Co zmieniło się w Twoim życiu? Najtrudniejsza chwila? Najprzyjemniejszy moment?


Trzy miesiące akcji „Wiosenna odnowa" w rękach Ewy z Dietosfery i Ani z Zielonej Pomarańczy to była olbrzymia przyjemność, która trwała zdecydowanie za krótko. Nie, nie ze względu na to, że nie schudłam. Kilogramy, zgodnie z zamierzeniami, spadły pięknie. Czułam, że budzę się tej wiosny na nowo do życia.
Ewa przygotowywała mi jadłospis uwzględniający wszystkie posiłki, każdego dnia, w ciągu tych 12 tygodni. W salonie u Ani byłam dopieszczona jak królowa. Nie czułam żadnych ubocznych skutków odchudzania. Mogę śmiało powiedzieć, że „schudło mi się samo". Po prostu wystarczyło stosować się do wytycznych Ewy. To naprawdę nie było trudne! Mogę wręcz śmiało powiedzieć, że kuracja odchudzająca była przyjemna i smaczna ?. Wiele się nauczyłam, udało mi się opanować prawidłowe nawyki żywieniowe. Wiem, co robiłam źle do tej pory i dlaczego moja walka z nadwagą była nieskuteczna.
Najprzyjemniejszy moment? Chodzenie po sklepach i kupowanie nowych ubrań, bo wszystkie dotychczasowe są na mnie za duże, a także możliwość założenia jeansów o dwa rozmiary mniejszych (czekały w szafie pięć lat aż znowu będą dobre).


Ewa Sypnik-Pogorzelska (Dietosfera) dietetyk Marzeny o przebiegu „Wiosennej odnowy"

Przyszedł wreszcie czas podsumowania. Trzy miesiące minęło szybko i bardzo miło, a efekty...? Marzena schudła prawie 13kg! Wynik bardzo dobry, zamierzony cel został osiągnięty - Marzena weszła w ukochane spodnie sprzed kilku lat, ale poprawiła się nie tylko Jej figura.
Naszym największym sukcesem jest zmiana nastawienia Marzeny do jedzenia i opanowanie prawidłowych nawyków żywieniowych. Marzena była konsekwentna w działaniu! W nagrodę chudła równo i bezpiecznie (ok. 0,7-1kg na tydzień), co motywowało Ją do dalszej pracy. Starałam się też tak dobierać produkty i potrawy w zaproponowanym jadłospisie, aby niczego nie brakowało. Lody i inne słodkości (które pojawiały się od czasu do czasu) pomagały Jej przetrwać w chwilach małych kryzysów.
Marzena dzielnie walczyła i nie boję się o Nią, ponieważ przez te trzy miesiące miałyśmy czas, aby „przerobić różne sytuacje życiowe" (imprezy, święta) i poradzić sobie z nimi żywieniowo. Mam nadzieję, że regularne kontrole w Dietosferze (przynajmniej raz w miesiącu) pozwolą Marzenie utrzymać osiągnięty cel i cieszyć się nim już na zawsze.


Ania Dąbrowska (Zielona Pomarańcza) kosmetolog Marzeny o przebiegu „Wiosennej odnowy"


Marzena po ciąży utraciła nieco elastyczność swojej skory, dlatego w trakcie odchudzania najbardziej zależało nam na tym by ochronić jej skórę i mięśnie przed zbytnim osłabieniem. Podobnie jak u Michała stosowałyśmy intensywne okłady z błota i alg, a także wykonywałyśmy masaże bańką chińską. Efekt był naprawdę świetny! Marzena powinna jeszcze popracować nad brzuszkiem, któremu ciąża najbardziej dała się we znaki i nad biustem – na koniec zaleciłyśmy jej dodatkowe zabiegi ujędrniające na te partie ciała oraz obowiązkowo gimnastykę.
Marzena na koniec programu miała wykonaną mikrodermabrazję, która zwęziła nieco rozszerzone pory skóry, odświeżyła i zregenerowała skórę twarzy. Podczas analizy kolorystycznej Marzena dowiedziała się ze jest panią zimą – a więc chłodnym typem, kochającym mocne intensywne zimne kolory takie jak: głęboka czerń, śnieżna biel, lodowy róż i błękit, antracyt czy fuksja. Barwy te pięknie komponują się z jej karnacją i kolorem włosów oraz oczu sprawiając ze nasza modelka wygląda bardzo kobieco!

Zobacz historie naszych przyjaciół: